Kolejna sobota informacyjna w Wydzialie Spraw Cudzoziemców Mazowieckiego Urzędu Wojewódzkiego. Wrażenia cudzoziemca i pełnomocnika z 10-łetnim doświadczeniem

Ten tekst piszę w języku polskim, mając nadzieję iż przeczyta to ktoś z Wydziału Spraw Cudzoziemców i sprobuje coś zmienić w zakreśie udzielania informacji petentom. Kolejka przy wejścu do urzędu na Marszalkowskiej 3/5 szykuję się od godziny 5 rano. Cudzoziemcy probują dowiedzieć się o statusie swoich spraw i z tego powodu stoją po 3 godziny na mrozie w oczekiwaniu na otwarcie urzędu. O godzinie 8 otwierają się drzwi i ze 150-200 ludzi nómerki do okienka informacji dostaje 85 ludzi. Reszta może iść do domu, gdy nie mają umówionych wizyt na odćiski lub odbiór kart pobytu.

Jaką informację dostają sczęjsliwe własciciele nómerków? “Sprawa w toku, proszę czekać na decyzję” – to jest treść większości odpowiedzi inspektora cudzoziemcom. Więc, cudzoziemiec dostaję to samo, co jest w systemie inpol. A jak osoba ma dostęp do systemu inpol i potrzebuje więcej informacji – nie dostanie jej w ramach suboty informacyjnej, a więksość ludzi właśnie przychodzi za informacją której w inpole nie ma, I to jest pierwszy problem do rozwiązania, Może jest jakaś możliwośc udzielenia inskektorowi infolinii dostępu do całej sprawy, żęby cudzoziemiec po 3 godzinach stania w kolejce dowiedział się czegoś więcej niż: “Sprawa w toku, proszę czekać”. Bo wtedy efekt od sobody informacyjnej będzie taki, na jaki oczekują autorzy tego projektu i jego sponsory. Teraz wydarzenie jest, nazywa się “sobota informacyjna” jednak żadnej informacji nowej cudzoziemiec nie dostaje. Brak rezultatu włożonej pracy i pięnądzy. Lub było by super gdyby było dokładnie opisano na stronie internetowej to, jakiej informacji mogą udzielić cudzoziemcowi w trakcie soboty informacyjnej. Bo teraz na stronie informacyjnej nic nie ma o 85 nómerkach, o tym, żeby dostać taki nómerek, trzeba przyjśc do urzędu o 5 rano, że zostanie udzielona informacja tylko ta, którą cudzoziemiec i sam ma na profilu w Inpole.

Z tej informacji wynika iż każdy może uzupelnić braki formalne, złożyć wniosek i tak dałej, I to ludzi myli. Było by super tutaj dużymi literami napisać jak jest naprawdę: wszystko wyżej opisane mogą zrobić tylko osoby, którzy dostały wezwanie zaproszenie na ten konkretny dzień, a reszta może tylko dowiedzieć się iż sprawa jest w toku i trzeba czekać. Było by super na stronie internetowej przygotować dokładny opis tego, co można dowiedzieć się lub dokonać w trakcie soboty informacyjnej W JĘZYKU HISZPAŃŹSKIM. Spotkałem dużo hiszpanojęzycznych cudzoziemców, nie mówiących ani w języku polskim, ani w języku angelskim. Jedyny sposób porozumienia się z takimi petentami dla inspektora infolinii w trakcie soboty informacyjnej  – korzystanie z tłumacza elektronicznego na telefonach petentów. Inspektor bierze telefon petenta i mówi w języku polskim do tłumacza, petent czyta, coś pisze, pokazuje inspektorowi, ten czyta, znowu mówi odpowiedz, petent znowu czyta, Czasami inspektor musiał powtarzać tą samą odpowiedz po trzy – cztery razy, zanim petent zwalnial miejsce dla następnej osoby. Z tego powodu do 15 godziny załedwie 85 osób dostali informację, a reszta, która oczekiwała też uzyskać odpowiedz, musieli sobie pójść bez informacji, A niektóre z tych ludzi stali  od 8 godziny. Dobrze że nikt nie zemdlal w tej kolejce. Więc, moim zdaniem, gdy dokładnie w języku hiszpańskim, wypisać wszystko, czego można dokonać lub dowiedzieć się w trakcie soboty informacyjnej, takie ludzie lub przyjdą z tłumaczami, lub w ogóle nie przyjdą i sprobują uzyskać informację w inny sposób.

Zdarzają się przypadku gdy osoby mylą Urząd do spraw cudzoziemców z Wydziałem do Spraw Cudzoziemców Mazowieckiego UW. Tak w sobotę 7 marca 2026 roku spotkałem grupę kolumbijczyków którzy przyjechali z Konina w Wielkopolskim Województwie żeby dowiedzić się co jest w ich sprawach w trybie odwoławczym, Im odmówił Wojewoda Wielkopolski, napisałi odwołania, sprawy na Taborowej 33 w Warszawie i oni przyjechali aż z Konina na sobotę informacyjną! Stali w kolejce od 8 godziny, A dowiedzieli się o godzinie 12 tylko ode mnie  iż przyjechali niepotrzebnie i żadnej informacji tutaj nie dostaną , choczaż przed tym ich polskojęzycna koleżanka rozmawiała z ochroniażem. I to jescze jeden powód do zakazu udzielania jakich kolwiek informacji w zakresie dzialalności urzędu przez ochroniaży. Muszą siedzieć za zagrodą, otwierać rano drzwi, wołać policję gdyby ktoś awanturował i miłczać na temat legalizacji pobytu, Ich próba poczuć się kimś ważnym i posiadającym jakąś wiedzę psuje ludziom życie. Na ich zagrodzie warto dużymi literami napisać żeby nikt u nich nic nie pytał, bo oni nic nie wiedzą i są od ochrony. Oprócz tego, było by super sprawdzić ich umiejętności do komunikacji z ludzmi. Jeden z tych starszych panów krzyczy na petentów tak, gdyby pracował w więżieniu a nie w urzędzie. On ewidentnie nie nadaję się na taką pracę i musi pójść do lekarza na badanie psychologiczne. Chyba że urzędu pasuje żeby petenci czuli się jako niewolnicy lyb więzni i póżniej o tym opowiadali innym, psująć wizerunek urzędu.

Dużo ludzi przychodzi w sobotę w nadziei dostać od ręki, naprzykład, zaświadczenie o toczącej się sprawie, dołączyć dokumenty, zawiadomić o zmianie miejsca zamieszkania lub o zgubionej kartcie pobytu.  I dowiadują się iż tego nie dokonają po 4-5 godzinach oczekiwania w kolejce, Czyli ta zapowiedz soboty informacyjnej musi być prezecyjnie wypisana, żeby czegoś takiego nie było i ludzi nie czuli się rozczarowani,

Duża grupa cudzoziemców przychodzi do urzędu żeby czegoś w swojej sprawie dowiedzieć się. ponieważ takie osoby straciły kontakt z pełnomocnikiem. Moim zdaniem, gdy cudzoziemiec, mając pełnomocnika, przychodzi na sobotę informacyjna coś w swojej sprawie zapytać.  swiadczy o tym, iż pełnomocnik poprostu nie nadaje się do tej pracy, Może jest sens prowadzić statystykę pełnomocników, które doprowadziły do tego, że cudzoziemiec musi sam sięgać po informację. Choczażby dla siębie urząd musi mieć taką statystykę.

Jescze taka drobnostka: kiedyś na gabinecie wydania kart pobytu była cyfra 17. I w sms o odbiorze karty pobytu ta cyfra figuruje. Spostrzegałem diesiątki ludzi, szukających tego gabinetu. bo nómer gabinetu zniknąl. Lub nie podawajcie tego nómeru w zawiadomieniu o odbiorze, lub trzeba znowu ten nómer na gabinet zawieśić. Zauważyłem, iż prawie każdy kto poraz pierwszy odbiera kartę pobytu (i nie tylko w sobotę informacyjną, a zawsze) pyta, mając sms lub mail z terminem odbioru, czy musi pobrać nómerek? Więc najlepiej było by umiescić informację o tym iż gdy masz umówioną wizytę nie musisz pobierać żadnych nómerków.  Wiem, iż dużo zostało zrobiono dla tego żeby cudzoziemcy sami zorientowały się w urzędzie, Jednak, ponieważ te wszystkie kolorowe strzałeczki wymyslal nie ten, kto będzie z tego korzystał  – TO NIE DZIAŁĄ. Po obejrzeniu napisów na scianie ludzie idą pytać ochroniaża lub kogokolwiek innego. Wygląda super, jednak nie wykonuje swojej funkcji

Na końcu powiem jako pełnomocnik, ktory ma sprawy po całej Polsce, że Mazowiecki Wydział Spraw cudzoziemców jest najmniej dostępny w zakreśie udzielenia informacji, Gdy w Podkarpackim, Małopolskim, Lubusklm,Wielkopolskim, Pomorskim, Kujawsko-Pomorskim, Podłaskim województwach inspektor może zadzwonić do pełnomocnika, powiedzieć czego brakuje i wtedy ja natychmiast dostarczam – w Mazowieckim o tym iż czegoś brakuje – dowiadujes się z negatywnej decyzji, I to jest największy problem, który było by super kiedyś rozwiązać.

Muszę również napisać iż inspektor, udzialająca informacji jest wyjątkowo cierpliwą i empatyczną osobą, Za cały czas od 8 do 15 nie było żadnego momentu gdyby coś jej zdenerwowało, A powodów było bardzo dużo, Podziwiam każdego empatycznego, profesjonalnego pracownika Wydziału Spraw Cudzoziemców, Bo są tacy

Dodam, iż jestem świadom tego, że nie piszę w języku polskim jak ro robią ludzie, dla których polski jest językiem ojczystym, Popelniam błędy, jednak treść, myszle że udało mi się odtwórzyć i to właśnie było moim celem.

 

 

Facebook Comments
Share on facebook
Share on twitter
Share on linkedin

Супутні публікації